poniedziałek, 30 maja 2016

lunch ze znajomymi

koszula no name | spódnica Monashe | torebka Paulina Schaedel | buty Adidas | zegarek Cluse (Time&More) | bransoletki Pandora 

W zeszłym tygodniu Jessica ogłosiła konkurs, w którym należało stworzyć i opublikować na swoim koncie na Instagramie stylizację idealnie nadającą się na lunch ze znajomymi. W głowie miałam dwa warianty, jeden w przyszłości Wam pewnie pokażę, jest zdecydowanie bardziej taki piknikowy, drugi widzicie na zdjęciach powyżej. Oczywiście, pomysłów na takie wyjścia znalazłoby się wiele, ale wspominam aktualnie o pierwszych dwóch, które szczególnie zagnieździły się w mojej głowie. 
Jednakże, cofnijmy się na chwilę do poprzedniego lata. Rok temu opublikowałam TĘ stylizację, tytułując dodatkowo wpis w cekinach na tosty do miasta. Jak widzicie, schemat obu tych stylizacji jest mniej więcej ten sam, tyle że w powyżej stylizacji na tych tostach nie byłam, a w stylizacji z sierpnia byłam nawet nie tylko na tostach, ale i frytkach, i to właśnie w porze lunchu. Co łączy te stylizacje i definiuje mój styl? To, że nawet gdy w moich zestawach pojawia się bardzo kobiecy element (w obu przypadkach są to obcisłe spódnice) musi być on zestawiony z czymś o luźnym/sportowym charakterze. Uwielbiam takie połączenia i czuję się w nich naprawdę doskonale. Nie odbierają mi zarówno kobiecości (ciężko nie czuć się kobieco w obcisłej spódnicy z rozcięciem, a także w takiej luźnej niedopiętej koszuli), jak i swobody (wygodne buty pozwalają mi na wyjście nie tylko na lunch do miasta i powrót do domu taksówką ze względu na obolałe stopy, ale także na załatwienie później lub przed spotkaniem kilku innych spraw + znów ta koszula - luźna, dająca swobodę ruchu, ale wciąż kobieca). Całość uwielbiam uzupełnić sporą ilością biżuterii i odrobiną koloru (jeśli już nie jest on dominujący  w mojej stylizacji, to musi pojawić się choć jego namiastka). I tak ubrana z pewnością poszłabym na lunch ze znajomymi. Zatem, ktoś ma ochotę na sałatkę w mieście i mojito? :D

niedziela, 29 maja 2016

Instagram story #1

Nigdy nie podchodziłam z ogromnym entuzjazmem do instagramowych miksów na innych blogach, gdyż zazwyczaj było to wstawienie do danego wpisu niemalże wszystkich zdjęć z ostatniego tygodnia/miesiąca, bez grama opisu. Jednakże, coś mnie pokusiło, aby wypróbować tego typu cotygodniowe podsumowanie u siebie na stronie i chciałam ugryźć temat inaczej. Jeśli Wam się ta seria spodoba, z chęcią będę publikowana takie Instagram story regularnie co niedzielę. Zdaję sobie sprawę z tego, że nie każdy ma konto na Instagramie. Dwa - aplikacja ta teraz ogranicza wyświetlenia, zatem co by Wam umknęło, dodatkowo znalazłoby się tutaj :) 

INSTAGRAM: NEONOWA_STRZALA

Owsianka do mojego stałego porannego jadłospisu wjechała po powrocie z Londynu i przyznam Wam szczerze, że jak wcześniej myślałam, że jej nie znoszę, tak teraz ją uwielbiam. Osobiście przygotowuję ją na mleku z dodatkiem łyżeczki miodu. Po śniadaniu, zanim zacznę ćwiczenia i wir pracy przy komputerze, daję sobie jeszcze chwilę na kawę i czytanie magazynów. A w tym tygodniu, po miesiącu, wrócił ekspres z naprawy. Naprawdę nie wiecie, jak bardzo się z tego powodu cieszyłam :D
Weekend majowy natomiast spędziłam głównie poza miastem, z jednodniową przerwą na pracę. Śmieję się, że kapelusz dominuje na niemalże każdy zdjęciu. Turecki zakup sprawuje się idealnie i robi wrażenie. Kasia z bloga
Coeurs De Foxes początkowo myślała, że na zdjęciu poniżej jest Lana Del Rey. Cóż, podpisałam Neonowa Strzała, abyście sami się nie pomylili :D Choć, to całkiem miły komplement, gdyż bardzo lubię urodę Lany, a porównując z TYM zdjęciem, chyba można lekko mieć wątpliwości, czy aby to na pewno ja.
  
A teraz kisski i do zobaczenia za tydzień? Co Wy na to? Podoba się Wam taka forma podsumowania tego, co dzieje się u mnie na Instagramie, czy sobie darować trud, bo kompletnie Was to nie obchodzi? :D 

poniedziałek, 23 maja 2016

stylizacja awaryjna - spodnie w kratę z butami Nike

 top, spodnie H&M | ramoneska Mohito | buty Nike | torebka Paulina Schaedel | zegarek Cluse (Time&More) | biżuteria Pandora

Minął ponad rok aż postanowiłam sfotografować tę stylizację, która, od razu po zakupie tych adidasów, pierwsza wpadła mi do głowy. Nie wiem dlaczego tak zwlekałam. Podejrzewam, że rok temu częściej prezentowałam się w szpilkach i balerinach, zatem obawiałam się, że taka propozycja zostanie uznana za jakieś odstępstwo nie pasujące do tego, co zazwyczaj prezentuję. Mimo że co sezon piszczałam do wielu modelów adidasów, nigdy nie było mi po drodze do zakupu. Te ze zdjęć dostałam od rodziców, zapalonych biegaczy, pod warunkiem, że będę biegać, inaczej co do złotówki kasa wraca do nich. I biegam, nie tylko na przystanek ;)
W tym roku jednak wpadłam w totalny szal zakupowy jeśli chodzi o adidasy i wiem, że bez tego typu obuwia nie wyobrażam sobie mojej garderoby. Uwielbiam łączyć sportowe obuwie z eleganckimi spodniami, zwiewnymi sukienkami, czy spódnicami. Czasem nawet opieram się temu, aby nie wskoczyć znów w adidasy (kiedyś, w gimnazjum, nawet zastanawiali się, czy do galowego stroju na egzamin nałożę adidasy; nie nałożyłam jedynie dlatego, że Mamy buty na mnie pasowały, a zakup eleganckich wydawał się zbyteczny, bo: a) nie widziałam sobie żadnych, które by mi się podobały; b) i tak bym ich nie nosiła.), ale wybór ich chyba leży w mojej naturze. Kiedyś przeczytałam w horoskopie, że osoby o moim znaku zodiaku najlepiej czują się w sportowym stylu i wygodnych ubraniach. Tu zgadzam się w 100% i choć może w bluzach nie śmigałabym codziennie, to raz na jakiś czas przyjemnie jest je ubrać. W porównaniu do adidasów, w których mogłabym spać, gdyby to było komfortowe i higieniczne. Do tego, my strzelcy, nie lubimy tracić czasu na bieganie po sklepach i tu się znów zgadzam. Wolę znacznie bardziej zakupy przez internet, a do sklepu idę w ostateczności coś zmierzyć, jeśli nie chcę mi się później krążyć dom - galeria - dom lub dom - poczta - dom i danej rzeczy zwracać. Cenimy wygodę i tu znów ciężko się nie zaprzeczyć, bo jak przejrzycie kilka moich stylizacji, to właśnie ta wygoda i praktyczność rzuca się od razu w oczy. No i podobno trafiają się również freak'i modowe, do których chyba mogę śmiało siebie zaliczyć :D 
Podsumowując, może i czekałam tak długo z publikacją tej stylizacji, ale wyszło szydło z worka. Jest ona w 100% odzwierciedleniem mojego stylu i tego, co preferuję. Dodatkowo nie brakuje koloru i jakiegoś szalonego połączenia. I powiem Wam szczerze, że jest to stylizacja z tych awaryjnych, czyli gdy nie mam ostatecznie pomysłu, w co się ubrać (tak, też miewam dni, kiedy stoję przed szafą i narzekam nie mam się w co ubrać) mogę z folderu wybrać którąś sprawdzoną. A to zdaje się musi już gwarantowanie świadczyć o tym, jak bardzo mi dane połączenie, mówiąc potocznie, leży ;)



sobota, 21 maja 2016

backstage trendy ss16



Choć druga część sesji z trendami już prawie miesiąc za nami, postanowiłyśmy chwilowo wrócić jeszcze do tej tematyki, podchodząc tym razem nieco w inny sposób. Poprzez kilka moich ulubionych zdjęć z kulis oraz filmik, przedstawiamy Wam jak wyglądał backstage tej sesji :)
Zależy nam głównie na tym, aby pokazać Wam, jak przy nakładzie pracy zgranego zespołu, mojego #neonowateam, można uzyskać efekty, które zdaje się, przypadły Wam do gustu. Jak widać, nie potrzebowałyśmy do tego ani profesjonalnych fotografów, ani studia (większość ujęć odegrana była w jednym pomieszczeniu). Zależy nam na tym, aby udowodnić, że jak ma się świetny pomysł i bardzo się czegoś chce, to jesteśmy w stanie to osiągnąć. Wszystko zależy od mobilizacji, no i trochę od zdolności kombinowania :D 
Mam nadzieję, że ten kulisowy materiał Wam przypadnie do gustu! :)

Mój zespół: 
zdjęcia: Paulina Kajewska (TUTAJ), Scal widoczne (TUTAJ
makijaże: Katarzyna Kajevska Maka-up Artist (TUTAJ)  
 
 

środa, 18 maja 2016

spontan look

  top Cubus | sweter Only | spodenki Monashe | klapki, okulary H&M | torebka Paulina Schaedel | zegarek Cluse (Time&More) | bransoletki Pandora 

Folder ze zdjęciami tej stylizacji nazwałam spontan look z dwóch powodów. Nie chciało mi się dokładnie opisywać stylizacji, czyli "top łańcuchy, kardigan, szary worek Paulina, klapki, Kilińskiego", ale także nie miałam na szybko pomysłu, jak to w skrócie określić. Okazało się, że jednak spontan look najlepiej opisuje całość i genezę powstania tego zestawu. Miały do mnie wpaść dziewczyny i tak naprawdę, gdy słyszałam otwierającą się bramkę, dopiero zaczynałam myśleć, co na siebie narzucić. Zatem, jak to ze mną bywa, gdy towarzyszy mi myśl, że będę siedzieć jedynie w domu, na tarasie, niezbyt angażuję się w dobieranie nie wiadomo jak zaskakujących zestawów. Chwytam pierwsze lepsze ubrania, na daną pogodę, luźne, ale wygodne i po chwili, nim dzwonek zadzwoni drugi raz, jestem gotowa. Zdjęć tej stylizacji nie planowałam, ale gdy sama miałam podbijać miasto, doszłam do wniosku, że baza jest całkiem zmyślna, aby uzupełnić ją dodatkami i w gratisie cyknąć kilka fotek. Tradycyjnie okazuje się, że czasem zestawy, nad którymi za długo się nie zastanawiamy, wychodzą najlepiej, najbardziej naturalnie. I szczerze, nie wiem jak Wy odbierzecie te stylizację, ale ja czułam się w niej doskonale ;)

sobota, 14 maja 2016

błękitny zamsz

 bluza Shein | spódnica H&M | torebka Paulina Schaedel | buty Converse | zegarek Daniel Wellington (z hasłem "neonowa" dostaniecie 15% zniżki na swoje zakupy, kupon ważny do 15.05) 

zdjęcia: Matka Pollka 

 Jest to kolejny mój zestaw z tych codziennych, który świetnie sprawdza się, gdy na mieście czeka mnie załatwienie wielu spraw, a do tego muszę iść na uczelnię i walczyć jeszcze z targaniem laptopa (i oczywiście aparatu, który całe szczęście idealnie mieści się do tego worka). W takich dniach zależy mi szczególnie na wygodzie, stąd wygodne buty oraz spora torebka, dzięki której unikam noszenia ogromnej ilości bagażu na ramieniu.
Ciepła pogoda zachęca mnie do noszenia spódnic, a tych, wiadomo, mam w szafie najwięcej. Ta powyższa szczególnie porwała mnie swoim kolorem i materiałem (imitacja zamszu), a także zapięciem, które dzięki pionowej linii guzików, optycznie wydłuża sylwetkę. W połączeniu ze sznurowaniem bluzy daje to podwójny efekt (ale bez wielkich wyobrażeń tutaj, dalej zostaję kurduplem :D). Całość zachowałam w delikatnej kolorystyce i choć ostatnio mam większe skłonności do czerni, to jednak w jasnych odcieniach czuję się znacznie lepiej. 
Dajcie znać, co myślicie o tym zestawie i czy podoba Wam się taka kolorystyka. A także, czy sami lubicie nosić sportowe buty do spódnic. Ja osobiście uwielbiam! :)

środa, 11 maja 2016

wzór na wzór

 top Shein | spódnica, torebka Zara | buty Adidas (White Store) | zegarek Daniel Wellington (jeśli zastanawiacie się nad zakupem, to z hasłem "neonowa" wartość Waszego koszyka obniży się o 15%, kupon ważny jeszcze kilka dni)

 Jeśli chodzi o miksowanie wzorów, to mogę śmiało powiedzieć, że w tej tematyce czuję się jak ryba w wodzie. Ci, którzy obserwują mnie już od dłuższego czasu, pewnie zauważyli, że jest to zabawa, którą naprawdę lubię i przyznam Wam szczerze, że ubierając takie zestawy świetnie się w nich czuję. Podoba mi się w nich nietypowość, oryginalność. Bywa, że są to połączenia, które nie każdy jest w stanie odtworzyć - czasem ze względu na zasoby garderoby, a czasem ze względu na odwagę. Boimy się łączenia różnych nadruków, czy wzorów powstałych przez wyszycie, bo gdzieś w tle chodzi nam w głowie myśl, że ludzie się będą na nas dziwnie patrzeć. Czasem tak bardzo przejmujemy się tym, co ludzie będą o nas myśleć, że zapominamy, że w tej całej zabawie chodzi o nas. O to, że to my się mamy w tym czuć świetnie (no tak, jak tu się czuć komfortowo skoro cały przystanek nam się przygląda) i nawet o to, że dzięki takim próbom otwieramy się i nabieramy takiej wewnętrznej odwagi pomagającej przeżywać każdy dzień. Bo w końcu, czyż wyjście na ulicę w czymś odlotowym, ekstrawaganckim, przyciągającym uwagę i spojrzenia ludzkie, nie jest testem naszej osobowości i sprawdzeniem, jak reagujemy na opinię innych? ;) 
Trendy w tym sezonie stoją zdecydowanie po naszej stronie, bo właśnie noszenie wzorów ze wzorami jest hot. Moja rada, dla tych początkujących - warto oprzeć swoją stylizację na 3-4 kolorach i zbliżonych motywach. W mojej stylizacji króluje czerń i biel, błękit oraz czerwień. Choć spódnica nie jest stricte w paski, odczuwa się spójność z górą zestawu. Torebka i buty dopełniają całość kolorystycznie, jednakże na butach dodatkowo pojawia się motyw wężowej skóry. Kropką nad "i" jest zegarek, która poza kolorystyką, nawiązuje do całości paskiem
Podoba Wam się efekt końcowy? Dajcie znać, czy Wy również lubicie miksować wzory ;)